← cofnij
szanuję
Słowa można poszukiwać dwojako, tudzież z dwóch powodów: w
sobie, aby go wypowiedzieć, lub u innych, aby go przyjąć.
Niektórzy przedkładają jeden sposób nad drugi,
ja cenię sobie
oba.
Niechętnie jednak, i tylko sporadycznie, określam się mianem pisarza. Nie czuję się pisarzem. Staram się pisać nie dla innych, a do innych. Jak pisze się listy. Albo jak snuje się opowieści przy ognisku.
Nie są to jednak listy osobiste w rodzaju pamiętnika czy wspomnień. Nie są też adresowane do bliżej nieokreślonego czytelnika, dryfującego gdzieś w kosmosie. Piszę do ludzi z krwi i kości, ludzi myślących, czujących, tęskniących. I piszę jako człowiek z krwi i kości, czujący, tęskniący.
Za Prawdą, za Słońcem.
Niektóre słowa, które znalazłam u siebie:
Gdybym natomiast miała przytoczyć słowa - choćby tylko te najważniejsze - które znalazłam u innych, chyba nigdy nie skończyłabym tworzyć tej strony. Dlatego ich wybór będzie arbitralny, przypadkowy i mocno okrojony. Niemniej gdyby ktoś szukał lektury:
- Udało mi się kiedyś nabyć cykl „Piórkiem i węglem” Wiktora Zina... /Arkady 1971, 1972, 1974/
- Pięknym zaś przykładem, że słowo z powodzeniem można wyrażać obrazem, jest „Regulamin na lato” Shauna Tana... /Kultura Gniewu 2014/
- Odkryciem była dla mnie „Infamia” Bronisława Łozińskiego... /Armoryka 2017/
- Trochę literatury:
„Bezsenność na moście Xie”...
/Wyd. Adam Marszałek 2010/ - Porządna dawka historii: Lincoln Paine „Morze i cywilizacja”... /PIW 2025/
- Ostatnio przeszukiwałam w księgarni dział komiksów i znalazłam takie coś: Michael DeForge „Znam cię”... /Kultura Gniewu 2025/
kontakt: bochenek.kinga (stosowny znaczek) gmail.com